6 January 2010

O pisaniu słów kilka

Sesja trwa.

Zachwycałem się niesłychanie na wiadomość, że sesja zimowa będzie się składała tylko z trzech esejów... ZERO egzaminów. Zachwyt dawno temu został ostudzony brutalną rzeczywistością.

Trzy eseje, trzy dziedziny, trzy tematy.

Psychologia: "Każdy człowiek jest unikalny" Wybierz po dwóch teoretyków z psychologii indywidualnej i rozwojowej i wytłumacz jak ów teoretycy tłumaczą różnicę między ludźmi. (Freud, Skinner, Bowlby i Ainsworth).

Współczesne ideologie polityczne: Jakie są generalne obszary zainteresowań większości ideologii? Wybierz jedną ideologię polityczną, opisz i skomentuj jej główne wartości i wierzenia zawierając krótki zarys historyczny (Nacjonalizm).

Socjologia: Wybierz dwa tematy socjologiczne które dotyczą współczesnego społeczeństwa i skomentuj je, oraz wyjaśnij jak socjologia może pomóc w profesjonalnej karierze (Globalizacja i konsumpcjonizm).

Pisanie to jest istna udręka, cierpienie piekielne. Każde zdanie, każde zliczone słowo w paragrafie przyprawia mnie o ból głowy. Nie dość że muszę zagłębić się w otchłanie minimum pięciu źródeł na każdy esej, to jeszcze wyłuskać z nich esencję (2500 słów to wcale nie tak dużo) i przelać na worda formalną, poprawną angielszczyzną. Werterowskie cierpienia nie dorastają moim do pięt!

Gustaw Flaubert skarżył się w listach do przyjaciół: „Jestem bardziej wyczerpany, niż gdybym góry przenosił. Chwilami chce mi się płakać. Trzeba woli nadludzkiej, a ja jestem tylko człowiekiem. Przesiedziałem cztery godziny, a nie mogłem skończyć jednego zdania... co za okropna praca! Co za nuda! O sztuko! Sztuko! Czymże jest ta wściekła chimera, która wyżera nam serca i dlaczego? To szaleństwo zadawać sobie tyle bólu”

Gorszą rzeczą od pisania jest tylko... brak natchnienia. Potrafię siedzieć cały dzień, pozmywać naczynia, poodkurzać, posłuchać muzyki, poczytać pierdoły, nawet pójść do pracy na nadgodziny, ale nie pisać. Tragedia, istna tragedia i rozpacz. Tym bardziej, że czasu coraz mniej, a myśli coraz więcej. Nie lepiej miał Flaubert który w chwilach stagnacji twórczej „pozwalał sobie na napady płaczu lub z pasją oddawał się masturbacji. Pisanie napełniało go obrzydzeniem”.

Byle do 19 stycznia.

Pracownia eseisty, w której rodzą się myśli: